wtorek, 17 lipca 2012

Filozoficznych lub pseudofilozoficznych myśli moich kilka. część 1 Szczęście albo schizofrenia


Byłam wczoraj szczęśliwa, tak mi się wydawało, ale to minęło.
To trwało 6 minut, więc to nie mogło być szczęście, ono nie jest aż tak szybko przemijające.
To co to było? Co to za uczucie?
Mogło to być tylko złudzenie?
Gdyby to było złudzenie, to można byłoby wywnioskować, że jest możliwe wytworzenie otaczającej nas iluzji i niezdawanie sobie z tego sprawy.
Możemy mieszać sobie w głowie i myśleć, że to prawda!
WSZYSCY LUDZIE MOGĄ BYĆ SCHIZOFRENIKAMI!
To jest chore!
Sami na siebie zastawiamy pułapki i dobrze nam z tym!
Zastawianie pułapek = niszczeniu.
Jak możemy sami siebie niszczyć?
Jak możemy odróżniać złudzenia od prawdziwych rzeczy?

Arg… tak bardzo chciałabym potrafić odpowiedzieć na te pytania!


Jako, że uzewnętrzniłam swoje myśli, a jeszcze nie napisałam co dzieje się w moim przedziwnym świecie, to teraz to zrobię.

ONA wylądowała w śmietniku.
Jemu wyrosły pryszcze na twarzy, więc nie jest już moim Romeo.
Tak wiem, jestem powierzchowna
W słońcu i w deszczu ciężko jest być Emo(w słońcu jest trochę za ciepło na długie rękawy, a w deszczu wyprostowana Emo-grzywa się kręci), więc aby zachować w sobie chociaż część Emo rysuję Emo-koty.
Oto jeden z nich:





Przepraszam za jakość tego kota ale rysowałam go w pośpiechu, więc trochę tusz mi się rozmazał. :]

Większość ludzi nie lubi chmur i deszczu, pewnie Wy moi drodzy czytelnicy także, więc życzę wam słońca.
Jeśli nie lubicie słońca, to życzę Wam po prostu miłych wakacji.
Łączcie się w nie-bólu i ave Satan (lub Maria)! ;)  

poniedziałek, 9 lipca 2012

"Sappy pathetic little me. That was the girl I used to be"

Obudziłam się.

Wstałam i choć duma mą pierś powinna rozpierać...
...nie rozpierała.
Nie zawiodłam... chyba po raz pierwszy...
... jakoś łatwiej zawodzić bliskich, niż ich zadowalać...
Może to nie chodzi o nich, tylko o mnie?
Radość chyba mnie nie lubi :(

Chcę płakać, ale nie mogę...
Chcę się cieszyć, ale nadal nie potrafię...

Pragnę być jego godna... jestem coraz bliżej...

Moje ręce są wielkimi bliznami, już nie ranami...

Jestem jak Jezus umarłam, wstąpiłam do piekła i z niego wyszłam... kusił go Szatan, mnie kusi ONA...

              ...to miał być radosny post...

      ups...nie wyszło...
                         ...co za ulga!

             Emo-blog nie może być radosny! :)