Obudziłam się.
Wstałam i choć duma mą pierś powinna rozpierać...
...nie rozpierała.
Nie zawiodłam... chyba po raz pierwszy...
... jakoś łatwiej zawodzić bliskich, niż ich zadowalać...
Może to nie chodzi o nich, tylko o mnie?
Radość chyba mnie nie lubi :(
Chcę płakać, ale nie mogę...
Chcę się cieszyć, ale nadal nie potrafię...
Pragnę być jego godna... jestem coraz bliżej...
Moje ręce są wielkimi bliznami, już nie ranami...
Jestem jak Jezus umarłam, wstąpiłam do piekła i z niego wyszłam... kusił go Szatan, mnie kusi ONA...
...to miał być radosny post...
ups...nie wyszło...
...co za ulga!
Emo-blog nie może być radosny! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz