Ale czy zabić siebie, jest tak samo makabryczne?
ONA pozostawia niewielki wybór. Wciąż czai się "gdzieś tam"...
Czy wolność kiedyś nadejdzie?
Aniele, przyszedłeś po mnie, tak?
To już?
Wreszcie wieczny spokój, odpoczynek wieczny dasz...
Czy to już czas?
Nie potrafię kochać, a już na pewno nie siebie. To fakt.
Tyle zła wokół, tyle niezrozumienia, że inaczej się nie da... Zrozum Ty, Mój Czytelniku, który zaglądasz tutaj poszukując odpowiedzi..
Ja nie odpowiem.
Szukaj. Płyń. Giń. Tnij.
Le temps perdu, le monde perdu. Au revoir.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz